Linia boczna 1.0 2011-04-20 00:29:06

Słyszę jego oddalające się kroki. Leżę całkiem sama na środku wielkiej, pustej sceny. Zostawił mnie całą mokrą, trzęsącą się jeszcze, próbującą odzyskać oddech. Nie ma we mnie ani jednej myśli. Tylko drżące do bólu tkanki i nie słabnące fale emocji.

Wszyscy... się gapią...

Znowu będą szydzić. On jest zadowolony z siebie, odchodzi, ale rzuca jeszcze jedno spojrzenie temu, czego dokonał. Co on mi zrobił?...
Po tej najdłuższej w moim życiu sesji kontakt impowizacji, jak po partii pokera, gdzie uparcie bez końca podbija się stawki, za każdy mój ruch jego cztery ruchy, gonitwa, jestem spłukana, odarta z wszystkiego, co nie jest jego zamiarem i myślą, i noszę w sobie coś, co za jakiś czas urośnie i będzie jego dzieckiem... nowym spektaklem w jego teatrze.




Ballet Ariego Bellmayera w obiektywie znanego nowojorskiego fotografa gwiazd. Młodzi, piękni, półnadzy ludzie prezentują po mistrzowsku figury taneczne, obiektyw gładko rysuje ich imponujące mięśnie i wyzywający uśmiech szefa. Seria portretów Ariego wraz z każdym z jego solistów. Objęci, spleceni często w pełnych ekscytującej dwuznaczności pozycjach, czasem zawieszeni w powietrzu, całkowicie pochłonięci przez ruch i zatraceni w sobie nawzajem. Wreszcie zdjęcie z Barbarą, ale inne niż wszystkie. Ciasny kadr, jakby mistrz i jego rosyjska muza nie potrzebowali niczego poniżej linii barków, żeby przekazać sedno ich relacji. Ich twarze są tak blisko, że nie ulega wątpliwości, że są więcej niż współpracownikami. Ari ściska w pięści jej czarne, rozsypane, długie włosy, brutalnym gestem odchylając jej głowę do tyłu, choć w jego twarzy nie ma nic gwałtownego. A w jej przymkniętych oczach i rozchylonych ustach jest zarazem uległość i wyzwanie.






Ludzie palili na patio i tak im się ręce trzęsły, że trzeba było podawać im ogień, bo sobie nie radzili z zapalniczkami. I nie wiesz, czy to dlatego, że Ari właśnie zwyzywał ich od najgorszych, czy to drgawki przedśmiertne, bo dał im taki wycisk, czy po prostu skończył im się biały proszek, a może w ogóle jeszcze ziemia im się trzęsła od tego, co Ari zrobił im za kulisami. Tak, to się zdarzało. Ari sypiał z wszystkim swoimi solistami.






skomentuj (0)